Jeśli dręczą Cię natrętne myśli, takie jak: ile torebek foliowych potrzeba do optymalnego spakowania jednego banana?; co zapewnia zwycięstwo w konkursie szkieletów?; skąd pochodzimy?; czym jesteśmy?; dokąd zmierzamy?; może powinienem wziąć prysznic w skarpetkach?; czy poniosę jakieś konsekwencje? - w takim razie - dobre wieści! „Szczypigłówki” odpowiedzą na przynajmniej jedno z tych pytań.
Film składa się z kilkunastu animowanych enigramów, które łączy motyw uwięzienia w pętli absurdu. W wizualnie barwnym labiryncie obserwacji bohaterowie próbują znaleźć sens w nonsensie – lub bezmyślnie w nim tkwią. „Szczypigłówki” świata raczej nie zmienią, nie wywołają szoku ani rewolucji, ale – być może – sprawią, że widzowie podrapią się po głowach w czasie projekcji?