Czarne Słońce narodziło się z czerni, bojąc się wyjrzeć na zewnątrz. Siedząc w swoim zamknięciu, wierzy, że możliwe jest wyplucie czegoś, co zajmie stałe miejsce w jego świecie. Poprzez promienie zakorzenia cząstki siebie, a one, rozpływając się w nicości, nie pozwalają osiągnąć upragnionego rozkładu. Fragment egzystencji Czarnego Słońca przedstawiony w poklatkowej animacji tuszem.